Premierowa wygrana na hali w Łasku

W 14 kolejce spotkań 2 Ligi pokonujemy na wyjeździe ŁMLKS Łaskovię Łask 3:2. Było to nasze trzecie zwycięstwo z rzędu, wskakujemy na czwarte miejsce w tabeli. 

Po długiej drodze aż za Łodzią podejmowaliśmy przedostatni w tabeli zespół z Łasku. Spodziewaliśmy się ciężkiego meczu, drużyna gospodyń zdecydowanie lepiej radzi sobie na własnej hali. Poza tym ulegliśmy im po tie-break’u w pierwszej rundzie w Białymstoku. Dodatkowo o trudności spotkania przemawiał fakt, że jeszcze nigdy nie wygraliśmy na tamtejszej hali, ba, nawet nie wygraliśmy seta. Jedyne co przemawiało za nami to wyższe miejsce w tabeli i zdecydowana większa dotychczasowa zdobycz punktowa. 

W pierwszym secie rozpoczęliśmy od prowadzenia 3:0, później wyrównanie i gra punt za punkt mniej więcej do stanu 16:16. Końcówka należała do Łaskovianek, które są królowymi pierwszych setów w tym sezonie. W pierwszych partiach potrafiły wygrywać z czołowymi zespołami naszej ligi, nie inaczej było przeciwko nam. Druga partia to spokojna wygrana naszego zespołu, zespół z Łasku rozbity od połowy seta. Wysoka wygrana do 11 i był remis. W trzecim secie gra była wyrównana z lekką przewagą naszych dziewczyn. W końcówce zagotował się trener gospodyń, za co został ukarany czerwoną kartką. Mimo dużych emocji na trybunach zachowaliśmy spokój i dowieźliśmy wygraną do końca. Prowadziliśmy 2:1 i w czwartej partii powinniśmy dobić przeciwniczki. Jednak jak to bywa w kobiecej siatkówce sytuacja zmieniła się jak w kalejdoskopie i zagraliśmy tak jak w drugim secie….ale nie jak my a Łaskovia. Siadło przyjęcie, w obronie nie było lepiej. Miejscowe ostrzeliwały nas zagrywką, a nasze pojedyncze akcje to za mało. Mnóstwo błędów po naszej stronie i gdyby nie dobra zagrywka pod koniec seta skończyło by się bardzo wysokim wynikiem na korzyść Łaskovii. W piątym secie szybko osiągnęliśmy przewagę i pilnowaliśmy jej do końca, wygrywamy do 10 i cały mecz 3:2.

Była to nasza pierwsza wygrana w Łasku, cieszymy się z dwóch punktów, lecz delikatny niedosyt pozostał. Najdłuższy wyjazd mamy już za sobą, na dodatek zakończony happy end’em. Do świąt Bożego Narodzenia pozostały nam dwa mecz. Podejmujemy najpierw drugą, potem pierwszą ekipę w tabeli. Każda zdobycz punktowa będzie mile widziana, nie nastawiamy się na cuda ale miło by było po raz drugi sprawić niespodziankę wygrywając z kimś z liderującej dwójki. Mecz z AZS AWF UKSW Warszawa w sobotę w Białymstoku o godz. 17:00.