Kobieca siatkówka zmienną jest

Po sobotniej porażce z vice liderem z Siedlec przyjechał do Białegostoku lider 2 Ligi NOSiR Nowy Dwór Mazowiecki. Ekipa, która dotychczas bez większych kłopotów odstawiała kolejnych rywali z kwitkiem przyjechała na halę ZSR CKP jak po swoje i miała pełne prawo tak twierdzić. Po pierwsze wyniki 6 poprzednich kolejek gdzie nowodworzanki straciły tylko jednego seta mogły napawać przyjezdne optymizmem. Po drugie nasz zespół na papierze nie wyglądał jako silny rywal. Mimo, że graliśmy u siebie to od początku sezonu wygraliśmy tylko z outsiderem z Olsztyna. 4 przegrane tie-breaki w innych spotkaniach mogły tylko świadczyć, że jesteśmy drużyną waleczną, która na pewno nie położy się na parkiecie a na pewno już nie u siebie. Po sobotniej pięciosetowej batalii z UKS Ósemką Siedlce można było sądzić, że nasze zawodniczki będą zmęczone i nie wystarczy nam sił na to by podjąć walkę z faworytem. Wszystko to składało się w całość, która w przedmeczowych prognozach stawiała nas raczej na straconej pozycji, a każdy ugrany set byłby dla nas tylko na plus. Na szczęście na niedzielę wróciła do względnego zdrowia środkowa Natalia Gronostajska, co dawało nam na pewno większe szanse w niedzielnym spotkaniu. 

Mecz rozpoczął się od wyrównanego pierwszego seta, w którym prowadziliśmy minimalnie przez większy okres czasu. Końcówka jednak dla nas i wygrywamy niespodziewanie 1:0 (25:21). Graliśmy swoją siatkówkę, bez szaleństw, za to przeciwniczki wyglądały jakby przespały okres rozgrzewki, słabo broniły, przeciętnie skuteczne w ataku. Drugi i trzeci set to z kolei totalna degręgolada KS BASu. Tragiczne przyjęcie, a jak już udawało się przyjąć to szwankował atak lub ambitnie bronili goście. Przegrane do 10 oraz 11 i mieliśmy 1:2 w setach dla NOSiR-u. I tu wydawało się, że czwarty set będzie podobny do dwóch poprzednich, a set pierwszy był tylko wypadkiem przy pracy przyjezdnych. Czwarta partia to przebudzenie mocy w naszym wykonaniu, jak feniks z popiołów odrodziliśmy naszą grę, która nie był szczytem naszych możliwości ale była na tyle skuteczna, że po raz kolejny ograliśmy nowodworzanki 25:21. Troszkę zdezorientowane rywalki, nasz zespół i kibice na trybunach w szoku, mieliśmy remis i przed nami znowu tie-break. Co by się nie stało później my już w tym meczu wygraliśmy dużo. Piąta partia niezwykle wyrównana, rozpoczęła się od naszego prowadzenia 4:1, potem dość szybko wynik oscylował ok remisu. Przy stanie 11:9 dla Nowego Dworu wydawało się, że set wymyka się nam z pod kontroli. Dalej jednak szło po równo i piłka meczowa 14:13 dla NOSiR-u. Wtedy to dwa czasy wziął trener gości. Trzy kolejne punkty dla nas i gigantyczna niespodzianka stała się faktem. Wygrywamy z liderem 3:2 przełamując niemoc piątych setów w idealnym momencie.

W kolejną sobotę gramy mecz wyjazdowy z Dargfil-em Tomaszów Mazowiecki. Mamy nadzieję, że dobra gra w ubiegły weekend zawróciła nas mentalnie i siatkarsko na tor kolejnych wygranych. Kolejne kolejki pokażą ile była warta niedzielna wygrana przeciwko Nowemu Dworowi. Mecz w 9 kolejce zostanie rozegrany o godz. 16:00.