Wygrana 3:0 z Krótką Mysiadło

Po 3 dniach przerwy zagraliśmy w 10 kolejce spotkań przeciwko Krótkiej Mysiadło. W końcu wygrywamy i to za 3 punkty pokonując w Białymstoku przyjezdne 3:0. Z 13 punktami zajmujemy siódme miejsce w tabeli, przegrywając różnicą bezpośrednich spotkań z naszym poprzednim rywalem z Tomaszowa Mazowieckiego. Do czwartego miejsca tracimy zaledwie jeden punkt.

Drużyna z Mysiadła to nieco starsze zawodniczki niż przeciętna wieku w naszej lidze, za to niezwykle doświadczone i ograne na niejednym poziomie rozgrywek. Braków w motoryce nie widać, za to inteligencją boiskową zajmują czołówkę naszej ligi. Oczekiwaliśmy trudnego spotkania lecz nie sądziliśmy, że uda nam się wygrać 3:0. Mecz był  z grubsza pod naszą kontrolą od stanu 13:20 dla Mysiadła w pierwszym secie. Wyjątkowo słabo rozpoczęliśmy spotkanie, niby coś graliśmy ale punktów z tego było niewiele. Przy w/w wyniku każdy normalny powiedziałby że set idzie na straty. Wtedy na zagrywkę weszła Liza Manczak i zrobiło się 24:20. Kilka punktów bezpośrednich i kilka z kontry cud stał się faktem. A może to nie cud, to po prostu kobieca siatkówka ?? Wygrywamy 25:21. Drugi set do stanu 18:16 z lekką przewagą KS BAS, potem zamieszanie z sędziami, przerwy w grze, 3x błąd ustawienia gości. Ciężko stwierdzić kogo ten ambaras wybił bardziej z meczowego rytmu. Na szczęście udało się dociągnąć do szczęśliwego końca i mieliśmy już 2:0. Na trzeci set od początku wyszliśmy bojowo nastawieni i ta pełna determinacja w grze dała nam końcowe zwycięstwo bez oglądania się na grę przeciwniczek.

Wygrywamy 3:0 po niezłym meczu. W końcu możemy dopisać 3 pkt do swojego konta. Za 3 dni kolejny mecz, jedziemy do Nike Węgrów oczywiście po kolejne trzy oczka do ligowej tabeli.