Wygrana w bólach z outsiderem.

W ubiegły weekend pokonujemy na hali w Białymstoku zajmujący ostatnie miejsce w tabeli UKS Chemik Olsztyn 3:0. Plasujemy się na szóstej pozycji w tabeli II Ligi z 19 puntkami.  

Mecz nie stał na najwyższym poziomie przynajmniej w naszym wykonaniu. Widoczny był brak w tym meczu nieobecnej środkowej Natalii Gronostajskiej, którą starała się zastąpić powracająca do coraz lepszej dyspozycji Dominika Tymosiewicz. Goście wydaje się, że zagrali lepszy mecz niż w Olsztynie, widać, że ta drużyna się powolutku rozkręca i jak im się da pograć to wykorzystają okazję. Ale czy rozpędu wystarczy aby utrzymać się w II lidze zobaczymy prawdopodobnie w lutym. My rozpoczęliśmy mecz bardzo dobrze od razu prowadząc 9:3. I to by było na tyle jeśli chodzi o dobrą grę w naszym wykonaniu. Przez cały mecz się szarpaliśmy, mnóstwo błędów a co za tym idzie oglądaliśmy bardzo wyrównane spotkanie. W pierwszym i drugim secie bardzo mało brakowało aby to Olsztynianki prowadziły ale mniej nerwów z naszej strony i bądź co bądź większe doświadczenie pozwoliły uratować sytuację i było 2:0 dla nas. W trzecim secie Prowadziliśmy od początku do końca punkt za punktem powiększając przewagę. W samej końcówce goście zmniejszyli rozmiar porażki w tej partii kilkoma punktami zdobytymi z rzędu ale do wyrównania było daleko. Wygrywamy co prawda w bólach ale ważne są trzy punkty, o stylu szybko zapominamy. 

Po wygranej Legionovii nad Łaskiem nie udało się odskoczyć punktowo od strefy spadkowej, za to zbliżyliśmy się do trzeciego miejsca na podium. Do drugiej Ósemki Siedlce tracimy zaledwie dwa punkty. Kolejny mecz 8 grudnia przeciwko Łaskovii Łask. Teren dla nas ciężki, jedziemy tam po raz trzeci, do tej pory nie ugraliśmy nawet seta. Pora na przełamanie złej passy.